← Wszystkie wiersze

Maria Duchnik · Wierszokletka

Listopadowa zaduma

„Zapalam płomyk.”

TEKST

Zapalam płomyk.
Światełkiem znicza,
Modlitwą szeptaną sercem,
Wspominam bliskich
Tych, co nie wrócą,
Ich pamięć wciąż we mnie.

Czuję dotyk babcinej dłoni,
Słyszę dziadkowe słowa z oddali.
Dziś już ich nie ma,
Tylko wspomnienia,
Ale te dni są właśnie dla nich.

Wśród złotych liści, jesiennej zadumy
Zapłoną pod krzyżem ogniki wśród cieni.
Z każdym płomieniem wybrzmi modlitwa
Za dusze łaknące nadziei.

Zapalam płomyk jeden po drugim
Dla tych co byli przed nami.
Dla bliskich, dalszych… niepożegnanych
I dla tych całkiem nieznanych.

Z modlitwą w sercu
Z nadzieją wierzę,
Kiedyś znów się spotkamy.