TEKST
Mój anioł stróż nie ma chyba lekko
A może przeciwnie – guzik z pętelką!
Na pewno się ze mną nie nudzi
Choć musi się trochę natrudzić
Cierpliwości brak mi nie raz,
Zapominam o manierach.
Co na język wpadnie z głowy
Zaraz powiem i gotowy
Foch jednego czy drugiego
Człeka średnio cierpliwego.
Lubię słodkie rarytasy
I nie obce mi grymasy.
A ten anioł tylko zerka,
Puszcza oko do lusterka.
Ja mu mrugnę w odpowiedzi
Bo przekorą we mnie siedzi.
Za spokojnie być nie może
Czasem skoczę nawet w ogień
I choć sparzę nieraz się
On z przekąsem śmieje się.
Doda skrzydeł, kiedy trzeba,
I powstrzyma, gdy nie tak.
Kiedy myśli zgubią szlak.
Kiedy zejdę z jego trasy
On pokaże drogowskazy.
Nie da zginąć raczej mi.
Choćby chochlik mi się śnił.
On mą duszę dobrze zna,
Że rogata czasem gna
On skrzydłami mnie otuli
Nie da zginąć, zero bóli.