TEKST
Słuchał szeptów
Tych co odeszli, co przed nim byli
Jak niemy spowiednik historii zawiłych.
Grzechów bez odpuszczenia
Opowieści szarego kamienia
O miłości, zatraceniu bez tchu.
Słuchał wiatru, co szeptał wśród traw
I wśród maków czerwonych jak krew.
Słuchał duchów przeszłości
Życia zawiłości
Ten niemy spowiednik ludzkich spraw.
Kiedy spotkasz go czasem,
Gdy wędruje pod lasem
Gdy cmentarne dróżki przemierza wśród mgły
Podziel się kromką chleba
Jemu bliżej do nieba
Oddaj mu swoją historię, swój ból.
Tajemnice zachowa
Z szumem wiatru, wśród listowia
Odejdzie cichy, bez słowa, jak duch.
Tajemniczy wieczny Wędrowiec
Wśród historii, kamieni
i kwiatów czerwonych jak krew.