TEKST
Za oknem wiatr gada z deszczem,
A może to liście w podmuchach coś szepcą?
O tym dniu pełnym kobiecości,
Ujawnionych niewiadomych duszy.
O tym dniu w cielesności,
Tym co ukryte w półcieniu.
Szumi wiatr wśród liści,
Snuje bajdy swoje,
Opowiada w starym domu historie znalezione.
O szkle w mak drobny rozbitym,
Lustrze potłuczonym,
Może o kobiecie, która kiedyś śniła,
Dziś jedynie zjawą, marą się jawiła.
Szepce wiatr wśród drzew,
Choć nie nagich jeszcze,
Dotknął skóry-
Okryła się w dreszcze.
Nic prócz powietrza,
Tchnień wiatrowych paru,
Już kobieta we mnie
Nie czuła umiaru.
Czy to wiatru sprawa?
Czy zjawa tam była?
Dzień odkrytych tajemnic…
A noc się zaczyna.